Zirytowało mnie to. Leo zgadywał: „Pan Schick zawsze należał do tych mniej przystępnych. Może nie jest przyzwyczajony do przebywania w zatłoczonych miejscach, ale nadal chce tu być dla pani. Właśnie dlatego z uwielbieniem czeka na panią pod drzwiami”.
– Pff! Z uwielbieniem?!
Zachary chciał, żebym cierpiała!
Leo zamilkł, widząc, jak bardzo jestem wściekła. Skierowałam się do wnętrza willi. Moja mam






