Nagle Rufus warknął na Wandę: "Jesteś kłamczuchą!"
Wanda odwróciła się do niego, zdezorientowana.
Rozmyślając o tym, jak wcześniej dał się omamić jej słowom, Rufus zmrużył oczy. "Trzymaj się ode mnie z daleka!"
Nie mógł skończyć jak inni mężczyźni, którzy wpadli w jej sidła. To zrujnowałoby jego wizerunek!
Nagle pan Walsh złapał się za brzuch i jęknął: "Och, boli mnie brzuch! Idźcie pierwsi do van






