Joshua wpatrywał się w nabrzmiałe policzki Wandy i warknął: – Mów wyraźnie.
– Nie mamrotać!
Wanda spojrzała na niego i zapytała: – Czy nie mówię wyraźnie?
'Czy ona nie wie, że po pijaku jej głos staje się łagodniejszy?'
Ta mazista mowa topiła jego serce – jak miał się powstrzymać od chęci wyrównania rachunków?
Przesunął się więc na drugi koniec kanapy, zachowując od niej dystans, zanim powiedział:






