Czas płynął spokojnie.
Joshua przeczesywał jej włosy dłońmi i powoli nakładał na nie krem ochronny.
Nie bał się marnować czasu, a nawet celowo zwalniał ruchy. Jego czarujące oczy raz spoglądały na jej długie włosy, a raz na nią w lustrze.
Wanda, nie mając nic lepszego do roboty, otworzyła pudełko, które przyniósł jej Jayden. Były w nim wszelkiego rodzaju produkty do pielęgnacji skóry.
Od żelu do m






