Jeanne zmierzyła wzrokiem pudełko. Było nieoznakowane. Prychnęła pogardliwie: "Nie wiem, pewnie jakiś lokalny produkt przysłany przez jej krewnych."
Charlotte, ucieszona możliwością zawstydzenia Wandy, ponaglała: "Mamo, myślisz, że możemy je otworzyć i zobaczyć, co jest w środku?"
Jeanne nie przejmowała się tym zbytnio i odparła: "Czemu nie? Pudełko nie jest zamknięte ani zapieczętowane, więc pe






