W tej samej chwili z okna dobiegł nagły, stłumiony grzmot, po którym nastąpiła gwałtowna ulewa.
Służący pełniący nocny dyżur natychmiast poszli sprawdzić okna, by upewnić się, że deszcz nie dostanie się do środka.
Dzwonek do drzwi rozległ się w tym samym momencie i Wanda, widząc, że służba jest zajęta, wstała, by otworzyć.
W progu stanął Silas, a po jego przystojnej twarzy spływała woda deszczowa.






