– Moja mama tu jest? – wymamrotała Wanda. Podświadomie spojrzała na Joshuę, zauważając, że wcale nie jest zaskoczony.
Joshua spojrzał na nią i powiedział:
– Powinniśmy iść zobaczyć, co się dzieje. Wrócimy później i zjemy ciasto.
– Dobrze – odparła Wanda, spoglądając jeszcze raz na tort. Pomyślała, że byłoby miło, gdyby Joan również przyszła uczcić jej urodziny.
Kiedy dotarli do salonu, Jeanne –






