"Odzyskuję tylko to, co powinno być moje," odpowiedziała Charlotte rzeczowo.
"Czyżby nie przyszło ci do głowy, że jeśli będziesz tak traktować pomoc, to może się roznieść i wywołać skandal?" Silas prychnął z obrzydzeniem i odwrócił się, żeby odejść.
Ale wtedy Charlotte szepnęła: "Zaczekaj. Jutro musisz mnie zawieźć do szpitala."
"Po co?" Silas nawet się nie odwrócił.
Charlotte delikatnie poklepała






