Nagle ogarnął mnie strach. Mówiła wiele razy, że ją odrzucił, ale nigdy nawet nie przyszło mi do głowy, że ona mogła zaakceptować jego odrzucenie i też go odrzucić… gdyby tak nie było, nadal byliby w jakiś sposób związani. Czy to było to przyciąganie, które on wciąż do niej czuł? Bo wyglądało na to, że coś go do niej sprowadzało. Coś sprawiało, że chciał wciąż do niej wyciągać rękę. A może to była






