Leżałyśmy z Morgan na moim łóżku, wpatrując się w sufit i plotkując jak za młodu. O wszystkim i o niczym pod słońcem. Śmiałyśmy się i chichotały z najbardziej absurdalnych rzeczy i muszę przyznać, że to było cudowne uczucie. Chyba od dawna nie czułam się tak blisko z siostrą.
– Och, Bai, dziękuję ci za to! – objęła mnie ramieniem w talii, opierając głowę na moim ramieniu.
– Nie ma za co. – Uśmiech






