Po tylu pobudkach w nocy, okopywana i szturchana przez moją niezwykle wiercącą się siostrę, byłam wręcz wdzięczna, gdy zadzwonił mój budzik. Wyglądało na to, że od czasu dorosłości nie nauczyła się spać spokojniej. Chyba powinnam być wdzięczna, że nie ma już koszmarów i nie piszczy przez sen, jak to miała w zwyczaju! Ani nie moczy się w łóżku. Na szczęście wyrosła z obu tych nawyków, bo inaczej mó






