Po tym, co wydawało się wiecznością spędzoną na przemierzaniu leśnego poszycia, nasze wilki doprowadzały się do granic wytrzymałości w poszukiwaniu Bailey, w końcu złapaliśmy zapach. Zion skomlał. Skomlał tak głośno, mówiąc, że czuje jej zapach. Zbyt silny, wraz z zapachem krwi. Zapach doprowadzał go do załamania. Myślę, że kochał ją teraz tak samo jak ja. I gdy biegli dalej po śladzie tego zapach






