Rozdział 117 Knox
"Skarbie, chodź ze mną." Biorę ją za rękę i prowadzę z salonu. Nie mogę się doczekać, żeby zabrać ją do mojego pokoju... Otwieram drzwi, zapach jej podniecenia jest silny... Myślę, że ona tego chce tak samo jak ja...
Stoi przede mną, jej długie blond włosy są teraz trochę potargane, policzki lekko zarumienione, nerwowo przygryza wargę...
"Wszystko w porządku?" Pytam.
Uśmiecha się






