Właśnie wtedy w pokoju rozległy się głosy Nancy i Monishy.
– Monisha, każ komuś schwytać Arielle. Chcę zamienić jej życie w piekło! – wycedziła Nancy, a w jej głosie słychać było nienawiść.
– Wasza Wysokość, proszę się uspokoić. Nie byłoby właściwe, abyś podniosła na nią rękę przy jej obecnym statusie.
– Nie mogę tego znosić w milczeniu! – warknęła Nancy. – W takim razie każ komuś dać jej nauczkę.






