– Kiedy to się stało? – zapytał surowo Aaron, mocno zaciskając powieki, po czym ponownie je otwierając.
– Dwa, trzy dni temu, Wasza Wysokość.
Aaron zniżył głos. – Zatrzymaj to dla siebie. Ani słowa nikomu.
Służący doskonale zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji i nie śmiałby puścić pary z ust nawet pod groźbą śmierci.
Po odesłaniu sługi, Aaron stanął przed oknem, zaciskając dłonie na parapecie. W






