Kiedy Harvey usłyszał, że jego żona lada chwila urodzi, z całych sił starał się stłumić niepokój i zamiast tego zaczął ją pocieszać. „Trzymaj się, kochanie. Nie bój się. Zawiozę cię teraz do szpitala”.
Gdyby jednak wsłuchać się uważnie, można by wyłapać drżenie w jego głosie.
„Wiem... J-ja się nie boję...” – powiedziała Sonia, obficie się pocąc.
W międzyczasie Lorraine chwyciła za telefon, aby zad






