– Zrozumiałem. Poinformuję o tym panią Nightshire – powiedział Rayson, patrząc na nich. Następnie rzucił sarkastycznie: – Nie mamy pojęcia, czy pan Nightshire żyje, a mimo to żaden z was, starszych stażem pracowników i partnerów biznesowych, nie okazał cienia troski. Wydaje się, że walka o stanowisko prezesa jest w tym momencie ważniejsza niż cokolwiek innego. Powinniście być z siebie dumni.
Po ty






