– Idź już. Po prostu zrób, jak każę! – stwierdził stanowczo Aaron posępnym głosem.
Świadomy, że nic nie powstrzyma Aarona, Morrison nie miał innego wyjścia, jak tylko okazać posłuszeństwo.
Gdy Morrison wyszedł, Aaron podniósł się z miejsca i skierował do pałacu Celeste. Kiedy Miranda zobaczyła, że nadchodzi, powitała go z uśmiechem. – Jej Królewska Mość właśnie o panu mówiła.
– Jak się czuje? – za






