Chociaż Arielle zdążyła już uszkodzić prezerwatywy Vinsona, co w pewnym sensie gwarantowało jej zajście w ciążę, wciąż chciała wymusić na nim, by zrobił to z własnej woli.
– Sannie... – Czuł, że zaraz eksploduje. Dlaczego ona...
Obejmując jego szyję ramionami, wyszeptała zmysłowo: – Daj mi dziecko, kochanie. Chcę dziecka, które będzie należało do nas.
– Czy możemy porozmawiać o tym później, Ariell






