Arielle nie przejęła się ich lekko wykrzywionymi twarzami.
Zachowując uprzejmość, Arielle weszła do pokoju, skinęła im obojgu głową i przywitała się: „Dzień dobry, pani Stone, w czym mogę pomóc?”
Tymczasem Susanne, która marszczyła brwi, zaczęła rozmowę bez zbędnych ceregieli. „Wiem, co zaszło między tobą a moim synem. Powiedz mi, ile potrzebujesz, żeby trzymać się od niego z daleka?”
Arielle zask






