Ian siedział przy biurku, zerknął na Margaret, a jego twarz natychmiast spochmurniała.
Margaret obserwowała, jak Ian w skupieniu pracuje we własnym tempie, nie zadając sobie trudu, by wstać czy choćby spojrzeć w jej stronę. Rozbawiło ją to, a na jej wargach zagrał subtelny uśmiech.
Odłożyła dokumenty, swobodnie pochyliła się do przodu, opierając obie dłonie na krawędzi jego biurka, i odezwała się






