Chloe właśnie miała mu odmówić, gdy podszedł do nich dyrektor Jordan, kiwając krótko głową do Iana.
— Proszę jechać z nami, panie Hamilton. Może pan znać pacjenta.
Oczy Iana przesunęły się na nią.
— W porządku.
Skoro obaj się zgodzili, nie miała tak naprawdę wyboru.
Dwa samochody ruszyły na zachód, klucząc przez miasto. Ponad godzinę później wjechały na teren wolnostojącej rezydencji.
Siedząc na m






