Arthur otworzył drzwi i niemal wyskoczył ze skóry na widok Iana.
— Czemu to ty?
Ian wszedł do środka, a jego twarz była mroczna i posępna.
Arthur zagrodził mu drogę.
— Co ty wyprawiasz, nachodząc mnie w środku nocy?
Ian posłał mu lodowate spojrzenie.
— Przyszedłem cię leczyć.
Arthur szybko się cofnął.
— Nie strasz mnie, stary. Jak zwariuję, to będzie twoja wina.
Ian nie powiedział ani słowa. Po pr






