Wieczór zapadł nad Dworem Hamiltonów.
Edward siedział na szczycie salonu, a Shane i Miranda stali obok niego. Chloe stała na środku pokoju wraz z rodzicami.
Thomas i kilku ochroniarzy czekali z najwyższym szacunkiem przy drzwiach salonu.
Napięcie wisiało w powietrzu, utrudniając oddychanie.
Shane wycelował palec we Franka, a jego głos brzmiał jak grom z jasnego nieba, pełen furii.
– Frank, twoja r






