Był poniedziałkowy poranek.
Ian właśnie zakończył poranne spotkanie i wrócił do swojego gabinetu, gdy do środka wszedł Mitchell z ponurym wyrazem twarzy.
– Panie prezesie, panna Sherman grozi, że skoczy z budynku razem z Clintem. Straż pożarna jest już na miejscu. Chcą, żeby pan przyjechał i przekonał ją do zejścia – zameldował Mitchell.
Ian oparł się w fotelu, milcząc przez chwilę.
– Panie prezes






