Chloe i Edward siedzieli naprzeciwko siebie, mierząc się wzrokiem.
Ich spojrzenia były ostre; żadne z nich nie siliło się na uprzejmości.
Edward w końcu przerwał ciszę. – Gdybyś okazała odrobinę więcej tolerancji i wiedziała, kiedy się wycofać, ty i Ian nie tkwilibyście teraz w tym bałaganie.
„Cholera, ten stary drań naprawdę działa mi na nerwy” – pomyślała Chloe z irytacją. „Mia miała rację. Ten






