Rodzina Shermanów zobaczyła, że sprawy przybierają śmiertelny obrót i uciekła w panice.
Henry, nie dbając o pozory, upadł na kolana i pomógł Violet wstać.
– Wzywajcie karetkę, już!
Renee rzuciła spojrzenie Charlesowi, staremu kamerdynerowi rodziny Quinn.
– Dlaczego tak po prostu stoisz? Dzwoń po karetkę!
Charles postąpił krok naprzód, wyglądając, jakby zobaczył ducha.
– Panie Quinn, ktoś transmitu






