Było nieco po dziesiątej w nocy.
Mężczyzna średniego wzrostu, ubrany w brązową skórzaną kurtkę i wyglądający na około pięćdziesiąt lat, zapukał do drzwi i wszedł do prywatnego pokoju.
Na widok Iana przywitał się z szacunkiem: "Panie Hamilton, przepraszam, że kazałem panu czekać".
Ian siedział z elegancką postawą, jego wyraziste palce lekko stukały w kieliszek z winem, gdy gestem wskazał miejsce na






