Chloe tylko myślała o pocałowaniu go; nawet tego jeszcze nie zrobiła, a Ian czuł się, jakby raził go piorun.
Milczał, desperacko próbując stłumić burzę szalejącą w jego wnętrzu.
Ale jego urywany oddech go zdradzał.
Zdecydowanie zepchnął Chloe z siebie, zerwał się na równe nogi i wybiegł.
Gdyby to trwało dalej, nie ufałby sobie, że zdoła się powstrzymać.
Nagle Chloe zgięła się z krzykiem i usiadła






