O siódmej wieczorem następnego dnia Ian patrzył, jak Chloe powoli wychodzi z pokoju, ubrana w suknię, którą dla niej wybrał.
Celowo wybrał skromną kreację w odcieniu morelowym.
Nie odsłaniała zbyt wiele, ale sposób, w jaki opinała krągłości Chloe, sprawiał, że wyglądała po prostu oszałamiająco.
Jej długie, jedwabiste włosy opadały aż do pasa, subtelnie spięte prostą opaską.
Odrobina makijażu uwyda






