Na myśl o tym, czego potrzeba by było, aby nakłonić ją do zgody, Joseph nie mógł powstrzymać się od zmarszczenia brwi.
Następnie, jakby ignorując sarkazm Angeli, spokojnie odłożył owoce i delikatnie się uśmiechnął. "Angelo, wciąż jesteśmy rodziną, a ja nadal jestem twoim bratem. Nie musisz być tak wrogo nastawiona".
"Czy to ja jestem wrogo nastawiona, czy wy?" Lekko uniosła brwi. "Przyszliście tu






