Florence patrzyła na obficie pocącego się mężczyznę, którego twarz była tak blada, jakby miał zemdleć. Następnie spojrzała na niego gniewnie. "Jeśli chcesz umrzeć" - warknęła - "to zrób to w swoim czasie. Nie obnoś się przede mną ze swoją niekompetencją".
Mężczyzna zadrżał pod jej spojrzeniem, walcząc o utrzymanie opanowania.
Drżąc, zapytał: "Panno Shelton", wydukał, "Kaydron zepsuł robotę. Czy na






