Britney wydęła wargi. – Nie próbuj oszukać mnie, wieśniaczki. Wasza rodzina Kins ma takiego wielkiego szefa. Nie możecie nawet zebrać 60 000? Nie wierzę w to.
James wiedział, że argumentowanie z kimś takim nie zadziała. Pozostał obojętny. – Albo podasz rozsądną liczbę, albo zapomnij o tym, że cokolwiek dostaniesz. Chociaż Fanny jest moją siostrą, nie chcę, żeby cierpiała. Ale jeśli nie będzie inne






