Bez względu na chęci Christophera, musieli eskortować go do samolotu, być może nawet pod przymusem. Wystarczyło, że napomkną o stanowisku Jonathana i wspomną, że Florence wciąż będzie go śledzić, co prawdopodobnie przerażało Christophera na tyle, by pospiesznie wrócił do Riverdon jeszcze tej samej nocy.
Christopher, nieświadomy myśli ochroniarza i słysząc formalną odpowiedź, powstrzymał frustrację






