Przy wejściu do sklepu Joseph zaledwie zdążył wypowiedzieć kilka słów, gdy połączenie zostało przerwane, a jego twarz poczerwieniała z gniewu.
"Angela!" - wycedził przez zaciśnięte zęby, trawiony wściekłością i urazą.
Pan Lawson ze swojego małego sklepiku rzucił: "Czas ucieka".
Obrzuciwszy pana Lawsona chłodnym spojrzeniem, Joseph uregulował rachunek i wyszedł, nie oglądając się za siebie. Wiedzia






