Gdy tylko skończył mówić, Chuck błyskawicznie spoliczkował Aurorę bez cienia litości. Linda, stojąca w pobliżu, obserwowała to z satysfakcją.
W kąciku ust Aurory pojawiła się strużka krwi.
Podniosła oczy, pełne nienawiści, i wlepiła wzrok w Chucka.
Od tego spojrzenia Chuck poczuł się nieswojo, ale nie mógł się powstrzymać od drwin: "Co? Masz z tym problem?"
Mówiąc to, uniósł rękę, zamierzając pono






