Wydawało się, że nikogo innego w tym domu już on nie obchodzi. Ale słysząc, jak znowu nazywa go „Arnoldem”, tak ciepło i znajomo, odzyskał poczucie przynależności, którego nie czuł od dawna.
Jego oczy wypełniły się łzami, gdy spojrzał na Aurorę, a głos mu zadrżał. – Ach, wszystko w porządku, panno Auroro. Naprawdę, wszystko w porządku.
Ale wyraźnie nie było w porządku.
Aurora widziała to na jego t






