Ale Tessa od zawsze była chorowita. Dlatego Grace okazywała jej więcej cierpliwości, więcej pobłażliwości.
Nie mogła inaczej.
A potem był jeszcze inny powód…
Usta Grace zacisnęły się w wąską linię, gdy patrzyła na Tessę. – Jesteś zamyślona. Rozumiem. Porozmawiam z twoją siostrą.
– Masz rację, jeśli chce zdobyć szacunek, ważne jest, jak postrzegają ją koledzy. Nie może po prostu pędzić naprzód, nie






