Ktoś rozpoznał Aurorę i podszedł, by się z nią przywitać. Odpowiedziała lekkim skinieniem głowy, każdy ruch pełen gracji i idealnie odmierzony.
Mieszając się z elitą, wydawała się całkowicie swobodna, jakby gdziekolwiek się nie pojawiła, podążały za nią reflektory.
Nawet prezesi nie mogli powstrzymać się od komplementów.
Po drugiej stronie sali Józef stał, obserwując ją, zaciskając powoli pięści.






