– Co tym razem kombinujesz? – twarz Aurory spięła się ostrożnością.
Nie ufała już matce, po tym wszystkim, co się wydarzyło.
– Oj, daj spokój, co ja mogłabym kombinować? – Grace powiedziała z niewinnym wyrazem twarzy, który niczego nie zdradzał.
– Po prostu pomyślałam, że byłoby miło, gdybyś ty i mój zięć wpadli do domu na obiad, to wszystko. Nic więcej.
Wyglądała tak spokojnie i nieszkodliwie, że






