„Pewnie już uknuli jakieś swoje małe plany” – pomyślała Grace, obserwując ich dwoje.
– Tak się wam spieszy? Naprawdę musicie wyjść zaraz po kolacji? – zapytała, a w jej głosie pobrzmiewała prośba pomieszana z irytacją. Jeszcze nawet nie zdążyła wspomnieć o prawdziwym powodzie, dla którego ich zaprosiła.
Aurora spotkała jej spojrzenie ze spokojem. – Mamy pracę. Nie mieszkamy przecież daleko. Dlacze






