– Więc, co dokładnie sugerujesz? – zapytał Lucas gładko, udając, że nie rozumie ukrytego znaczenia słów Grace.
Jej twarz stężała z zażenowania.
Myślała, że wyraziła się już wystarczająco jasno, a jednak Lucas nadal udawał głupiego.
Stojąca w pobliżu Tessa z trudem zachowywała spokój.
Nawet nie patrząc na matkę, czuła, jak niezręczna stała się ta chwila. Już wszystko wyłożyły, a mimo to Lucas nie p






