Ale gdy tylko Tessa weszła do salonu, zamarła. Na kanapie siedziała Grace.
Przeszedł ją dreszcz, a w środku narastało niejasne poczucie lęku.
Już miała się cicho odwrócić i wyjść, gdy Grace nagle przemówiła. „Tesso, podejdź na chwilę. Mam cię o coś zapytać.”
Na te słowa serce Tessi ścisnęło się. Jej intuicja rzadko się myliła, a tym razem krzyczała o kłopotach.
Mimo to zmusiła się, by ruszyć naprz






