Leonard zauważył coś dziwnego w Aurorze i podążył za linią jej wzroku. Delikatna, pełna życia młoda kobieta zatrzepotała jak motyl w ramiona wysokiego mężczyzny.
"Lukey, wiedziałam, że przyjdziesz!" zawołała, rzucając się w stronę Lucasa z niepohamowaną radością w oczach.
Wśród tłumu oboje objęli się, jakby nikt inny wokół nich nie istniał.
To było jak scena wyjęta prosto z filmu – piękna, porusza






