Lucas patrzył na oddalającą się sylwetkę Aurory, ale nie ruszył za nią.
Wiedział, że teraz potrzebuje przestrzeni, żeby ochłonąć, a nie presji.
Gdyby za bardzo naciskał, tylko by pogorszył sprawę.
Zacisnął pięści. Dopiero trzask zamykanych drzwi do pokoju gościnnego wyrwał go z oszołomienia.
Wypuścił długie, ciężkie westchnienie, odwrócił się i ruszył w stronę głównej sypialni.
Tymczasem w pokoju






