Aurora zamknęła za sobą drzwi, kompletnie nieświadoma wściekłych pomruków Tessy dobiegających z dołu.
Zresztą, i tak by się tym nie przejęła – obchodziło ją to tyle, co zeszłoroczny śnieg.
Tessa zachowywała się tak arogancko tylko dlatego, że nie było matki w domu.
Nie mając komu odpowiedzieć, Tessa siedziała naburmuszona samotnie w salonie, z policzkami wypiekłymi od złości.
Podniosła rękę, gotow






