Następnego dnia.
Im więcej Aurora o tym myślała, tym bardziej czuła się zaniepokojona, zwłaszcza gdy przypomniała sobie, jak Tessa zachowywała się na bankiecie – tak agresywnie i konfrontacyjnie.
Nie mogąc tego puścić w niepamięć, Aurora po pracy pojechała prosto do posiadłości Waltonów.
Nie zamierzała tego tak zostawić.
Ktoś musiał sprowadzić Tessę na ziemię.
Tolerowała to raz czy dwa wcześniej,






