Gregory otworzył usta i przełknął swoje pytania. Następnie odpowiedział szczerze: – Nikt. Wymknąłem się i sam tu przyszedłem.
Słysząc te słowa, Tessa zamarła w szoku, a wyraz jej twarzy natychmiast spochmurniał w reakcji. – Czy ty wiesz, jak niebezpieczne jest takie samodzielne wymykanie się z domu?! W okolicy kręci się wielu handlarzy ludźmi, którzy specjalizują się w porywaniu takich dzieci jak






