Zaraz potem Silas, a wraz z nim ochroniarze trzymający Henry'ego, opuścił biuro z dumnie uniesioną głową.
Widząc, jak Silas i jego świta odchodzą z wielkim animuszem, jeden z pracowników zapytał z niepokojem: "Szefie, czy naprawdę musimy mu to oddać?"
Choć bardzo niechętnie oddałby swoje oprogramowanie, ci dwaj szefowie zawsze traktowali ich dobrze, a nawet chronili ich wcześniej, dając się pobić.






