Gdy tylko Hayley skończyła jeść kolację, usłyszała pukanie do drzwi.
Podskoczyła ze strachu i ostrożnie zbliżyła się do wyjścia. "Kto tam?" – zapytała, celowo zmieniając głos w obawie, że znaleźli ją ludzie Nicholasa.
W tym momencie z zewnątrz dobiegł ją chłodny głos: "To ja."
Na dźwięk tego głosu poczuła ulgę i przestała siedzieć jak na szpilkach. Natychmiast otworzyła drzwi, a na progu stał wyso






